Umowa gwarancyjna jako forma zabezpieczenia wierzytelności

adw. dr Rafał Choroszyński

Kontynuując przegląd sposobów zabezpieczania wierzytelności, warto zatrzymać się nad tzw. umową gwarancyjną. Różne jej odmiany coraz częściej występują w obrocie i są oferowane przez banki czy instytucje ubezpieczeniowe jako profesjonalne produkty finansowe.

Już od 2003 roku obowiązywała ustawa z 9.07.2003 roku o gwarancji zapłaty za roboty budowlane, którą uchyliły zmiany w przepisach Kodeksu cywilnego dotyczących umowy o roboty budowlane, mające na celu ochronę podwykonawców wprowadzone 8.10.2010 roku.

Odwołują się one wprost do umowy gwarancyjnej, bowiem zgodnie z art. 649 (1) k.c., inwestor na żądanie wykonawcy ma obowiązek udzielić mu gwarancji w celu zabezpieczenia terminowej zapłaty umówionego wynagrodzenia za wykonanie robót budowlanych. Obowiązek ten można zrealizować przez ustanowienie przez bank lub ubezpieczyciela zabezpieczenia w postaci gwarancji bankowej bądź ubezpieczeniowej, akredytywy bankowej albo poręczenia banku. Niewykonanie obowiązku inwestora zapewnienia stosownego zabezpieczenia terminowej zapłaty wynagrodzenia dla wykonawcy skutkuje powstaniem uprawnienia wykonawcy do odstąpienia od umowy o roboty budowlane. Tak więc każdy inwestor zawierając umowę o roboty budowlane, musi liczyć się z tym, że wykonawca w każdym czasie może skorzystać z przysługującego mu uprawnienia do zażądania zabezpieczenia terminowej zapłaty pod groźbą odstąpienia od umowy i takiego uprawnienia nie można wyłączyć w umowie. Oczywiście inwestor może ustanowić inne zabezpieczenia wierzytelności o zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane, ale to nigdy nie wyłączy uprawnienia wykonawcy do domagania się udzielenia gwarancji zapłaty w jednej z form zabezpieczenia wskazanych w art. 649 (1) § 2 k.c. Dzieję się tak, gdyż ustawodawca zastrzegł w art. 649 (2) § 1 k.c., że nie można przez czynność prawną wyłączyć ani ograniczyć prawa wykonawcy do żądania od inwestora gwarancji zapłaty. Można tu zwrócić uwagę, iż przepisy o gwarancji zapłaty nie rozstrzygają wyraźnie, czy wyboru jednego ze sposobów zabezpieczenia wierzytelności o wynagrodzenie dokonuje inwestor czy też wykonawca. Z 649 (3) § 1 k.c. wynika tylko, że wykonawcy przysługuje uprawnienie do domagania się ustanowienia gwarancji zapłaty. Z brzmienia przepisów i wykładni celowościowej wynika, iż ustawodawca uprawnienie do wyboru jednego ze sposobów zabezpieczenia pozostawił inwestorowi.

Niemniej jednak nie ma też przeszkód do szczegółowego określenia w umowie o roboty budowlane nie tylko formy zabezpieczenia, ale także warunków, jakim ma odpowiadać to zabezpieczenie i jest to ze wszech miar dopuszczalna inicjatywa wykonawcy, bo ta instytucja prawna ma służyć ochronie jego interesów.
Za poświęceniem w umowie większej uwagi gwarancji przemawia to, że ustawodawca zdecydował się tylko na określenie samego katalogu niezwykle zróżnicowanych zabezpieczeń stanowiących gwarancję zapłaty, natomiast kodeks nie formułuje żadnych szczegółowych wymagań, które te zabezpieczenia powinny spełniać. Przy braku odpowiednich zapisów w umowie o roboty budowlane wykonawcy nie będzie (po jej podpisaniu) przysługiwać uprawnienie do domagania się ustanowienia zabezpieczenia o określonej treści, bowiem po podpisaniu umowy to inwestorowi przysługuje uprawnienie co do wyboru jednej z wymienionych w przepisach form zabezpieczeń, jak i co do ukształtowania treści udzielonego wykonawcy zabezpieczenia.

Należy również nadmienić, iż koszty zabezpieczenia wierzytelności o zapłatę wynagrodzenia za wykonanie robót budowlanych wykonawca i inwestor ponoszą w częściach równych. Tak więc po ustanowieniu gwarancji zapłaty inwestor może domagać się od wykonawcy zwrotu połowy udokumentowanych kosztów zabezpieczenia wierzytelności, wykazując ich poniesienie i wzywając do ich zwrotu.

Taka umowa gwarancji powoduje, iż bank lub ubezpieczyciel staje się bezpośrednim dłużnikiem (jako gwarant) wykonawcy i zobowiązuje się spełnić zobowiązanie pieniężne, gdyby nie zrobił tego inwestor. Wykonawca lub podwykonawca staje się więc beneficjentem gwaranta, co nie zmienia faktu, iż inwestor nadal jest jego podstawowym dłużnikiem. Jak widać umowa taka zbliża się konstrukcyjnie do umowy poręczenia, z tym że powstałe zobowiązanie nie jest akcesoryjne wobec zobowiązania głównego, a wręcz przeciwnie, jest całkowicie samodzielne.

Umowa gwarancji ubezpieczeniowej jest uregulowana w art. 4 ust. 7 ustawy z dnia 11 września 2015 r. o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej, a umowa gwarancji bankowej w art. 81 ustawy prawo bankowe.

Gwarancja w tej postaci jest jednostronnym zobowiązaniem banku-gwaranta, że po spełnieniu przez beneficjenta gwarancji określonych warunków zapłaty (dokumenty załączone do żądania zapłaty), bank wykona świadczenie pieniężne na rzecz beneficjenta gwarancji. Udzielenie takiej gwarancji na rzecz wykonawcy (generalnego wykonawcy, podwykonawcy) następuje na podstawie umowy zawieranej przez bank z inwestorem lub innym podmiotem (zleceniodawcą gwarancji). W praktyce banki zawierają również umowy o otwarciu „linii gwarancyjnej”, w których zobowiązują się do udzielania gwarancji na podstawie odrębnie składanych zleceń aż do wyczerpania limitu kwot gwarancyjnych. Powstający na podstawie umowy zlecenia stosunek prawny określany jest jako stosunek pokrycia, natomiast z umowy o roboty budowlane wynika stosunek waluty (nazywany niekiedy także stosunkiem podstawowym).

Z kolei akredytywa bankowa (art. 85 prawa bankowego) występuje w postaciach: akredytywy dokumentowej, pieniężnej lub zabezpieczającej. Najważniejsza tu jest akredytywa dokumentowa, która stanowi pisemne zobowiązanie banku, zaciągnięte w imieniu własnym, ale w ramach działania na zlecenie klienta, wobec osoby trzeciej (beneficjenta), że dokona zapłaty beneficjentowi akredytywy ustalonej kwoty pieniężnej, po spełnieniu przez beneficjenta wszystkich warunków określonych w treści oświadczenia banku.

Ostatnim z katalogu zabezpieczeń, które mogą stanowić gwarancję zapłaty, jest poręczenie banku. Do tego rodzaju poręczeń stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego (o których była mowa w jedym z wcześniejszych felietonów). Udzielanie i potwierdzanie poręczeń będzie następować na podstawie umowy zlecenia zawartej z inwestorem.

W zależności od tego, czy wykonawca żąda ustanowienia zabezpieczenia dla istniejącej (choćby niewymagalnej) wierzytelności o wynagrodzenie za roboty budowlane, czy też dla wierzytelności o przyszłe wynagrodzenie, poręczenie ustanawiane przez bank będzie dotyczyć długu istniejącego lub przyszłego. W tym drugim przypadku do ważności poręczenia konieczne jest wskazanie górnej granicy odpowiedzialności poręczyciela. Nieważne byłoby poręczenie obejmujące nieokreśloną grupę długów inwestora wobec wykonawcy lub wszystkie długi inwestora wobec wykonawcy bez ich dostatecznej indywidualizacji, na co należy zwrócić uwagę. Bank udzielający poręczenia będzie odpowiadał wobec wierzyciela (wykonawcy) za zapłatę należnego mu wynagrodzenia jak współdłużnik solidarny i to wówczas, gdy wierzyciel zawiadomi poręczyciela o opóźnieniu dłużnika – inwestora. Po spełnieniu świadczenia z umowy poręczenia bank wstąpi w prawa zaspokojonego wierzyciela i przysługiwać mu będzie roszczenie wobec dłużnika (inwestora), niezależnie od ewentualnego roszczenia wynikającego z umowy zlecenia udzielenia poręczenia.

Zasadnicza różnica poręczenia banku – w odróżnieniu od gwarancji bankowej i ubezpieczeniowej sprowadza się do tego, że jest to zobowiązanie o charakterze kauzalnym i akcesoryjnym, co oznacza to, że istnienie i zakres zobowiązania poręczyciela zależy od istnienia i rozmiaru zabezpieczanej wierzytelności o wynagrodzenie za roboty budowlane. Wówczas – odmiennie niż przy gwarancji – bank-poręczyciel może podnosić przeciwko wykonawcy wszelkie zarzuty, jakie przysługują dłużnikowi głównemu – inwestorowi (np. wadliwego wykonania robót. Z perspektywy wierzyciela (wykonawcy) poręczenie bankowe daje zatem nieco mniejszą pewność zaspokojenia niż zabezpieczenie w postaci gwarancji bankowej lub ubezpieczeniowej, które nie pozwala na analizowanie prawidłowości wykonywania prac z uwagi na swoją abstrakcyjność.

Biorąc pod rozwagę powyższe konstatacje, warto zastanowić się – przy niebezpieczeństwie braku uzyskania zapłaty – nad ustanowieniem opisywanych zabezpieczeń.


dr Rafał Choroszyński
– ukończył studia na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej oraz na Wydziale Filozofii i Socjologii UMCS.

W latach 1996−1998 odbywał aplikację sądową w Sądzie Okręgowym w Lublinie, a w latach 1998−2001 aplikację adwokacką w Okręgowej Radzie Adwokackiej w Lublinie (patron adw. Jerzy A. Sieklucki). Od 2001 roku prowadzi Indywidualną Kancelarię Adwokacką.

W latach 2004−2006 był Zastępcą Sekretarza Okręgowej Rady Adwokackiej w Lublinie.

Członek Komisji Szkolenia Okręgowej Rady Adwokackiej w Lublinie, wykładowca i egzaminator, patron 15 aplikantów adwokackich, prowadzących obecnie własne Kancelarie Adwokackie. Specjalizuje się w prawie cywilnym, gospodarczym, karnym.

 

 


 

Oceń artykuł
[Głosów:0    Średnia:0/5]