Komisja Europejska pracuje…

prof. Mirosław Piotrowski, europoseł

Ciężko pracuje Komisja Europejska pod wodzą Jean-Claude’a Junckera i jego zastępcy Fransa Timmermansa. W ubiegłym tygodniu w Brukseli w napięciu oczekiwano na ogłoszenie najnowszego planu prac Komisji w zakresie ekoprojektowania.

Nastąpiło to z opóźnieniem, ale warto było czekać. W komunikacie Komisji przeczytaliśmy, że wytypowała ona grupy produktów o największym potencjale energooszczędności i zamierza się nimi zająć, poddać dogłębnym badaniom (odpowiednio je sklasyfikować). Są to m.in. windy, odkurzacze wysokociśnieniowe, suszarki do rąk i czajniki elektryczne. To kolejny milowy krok w pracach Komisji. Ma się tym zajmować do 2019 roku. Już wcześniej w podobnym obszarze zanotowała wiele sukcesów. Przypomnę tylko o wycofaniu tradycyjnych żarówek ze sklepów i zastąpieniu ich energooszczędnymi, zakazie produkowania odkurzaczy o mocy powyżej 1600 Watt, instrukcji dotyczących bezpiecznego palenia świec oraz regulacji w sprawie ilości wody w spłuczkach toaletowych i pisuarach. Intencje oczywiście były i są szczytne – oszczędność energii i wody. Mówiłem o tym wielokrotnie w Telewizji Trwam i Radiu Maryja, ale dopiero niedawno, trzy tygodnie temu dostrzegł to szef Komisji Europejskiej Juncker, który przemawiając w Berlinie mówił: „Błędem było, że Unia Europejska i Komisja Europejska wtykała swój nos w każdy szczegół regulacji europejskich i narodowych dotyczących życia codziennego”.  Juncker poszedł dalej, wymieniając konkretne przykłady – regulacji kranów prysznicowych, puszek do oliwy, a także, jak stwierdził wprost „żeby już więcej nie troszczyć się w Europie o spłuczki toaletowe”. Tak mówił Juncker całkiem niedawno.

Okazuje się jednak, że aparat urzędniczy z trudem dopasowuje się do jego wytycznych. Komisja nadal zajmuje się czajnikami i suszarkami do rąk. Patronuje temu wiceprzewodniczący Komisji Frans Timmermans, który niezwykle mocno zaangażował się w tropienie deficytu demokracji w Polsce. Robi, co może, aby napiętnować prawicowy rząd. Ma tylko jeden problem – procedura, na podstawie której to robi podważana jest również przez unijnych prawników, a co ważniejsze ma trudności ze złożeniem wniosku o zastosowanie sankcji.  Dla skutecznego wprowadzenia sankcji potrzebna jest jednomyślna zgoda wszystkich pozostałych państw członkowskich, a Timmermans wie, że obecnie takiej zgody nie ma. Co więcej, w obliczu Brexitu, a także możliwego Frexitu, czyli wyjścia Francji z Unii Europejskiej, politycznych perturbacji we Włoszech, ogromnego problemu migracji i związanego z tym sporu Unii Europejskiej z Turcją, społeczeństwa innych państw z dystansem i niechęcią patrzą na tego typu poczynania Komisji. A patrzą zarówno na „wtykanie swojego nosa”, jak to ujął Juncker, w wewnętrzne suwerenne decyzje państw członkowskich, jak i na regulowanie wszystkich możliwych obszarów życia codziennego, z czajnikami i suszarkami włącznie. Jak zauważył ponad pół roku temu przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz w wywiadzie dla niemieckiego dziennika „Europa znajduje się od dłuższego czasu na równi pochyłej. Wiele osób straciło zaufanie do instytucji zarówno narodowych, jak i europejskich”. A tak przy okazji warto odnotować, że sam Martin Schulz ogłosił, że będzie kończył swoją przygodę w instytucjach europejskich i przechodzi do polityki krajowej, czyli narodowej, niemieckiej. Obecnie poszukiwany jest jego następca, a Komisja Europejska nadal pracuje.

prof. dr hab. Mirosław Piotrowski, europoseł

Prof. dr hab. Mirosław Piotrowski – polityk, historyk, profesor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, od 2004 poseł do Parlamentu Europejskiego (VI, VII i VIII kadencji), bezpartyjny, członek grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. W PE jest członkiem Komisji Rozwoju Regionalnego, Delegacji do spraw stosunków z państwami Azji Południowo-Wschodniej i Stowarzyszeniem Państw Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN). Pracuje w Komisji Spraw Zagranicznych i Delegacji do Wspólnego Zgromadzenia Parlamentarnego AKP-UE. Autor licznych publikacji naukowych. Od 2003 r. profesor nadzwyczajny KUL.


Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy (EKR) European Conservatives and Reformists to grupa Parlamentu Europejskiego, kierująca się w swojej działalności poszanowaniem praw jednostki, zasad wolnego rynku oraz suwerenności państw członkowskich UE. Zasady te zostały zawarte w Deklaracji Praskiej, która stała się podstawą ideową grupy. EKR jest trzecią pod względem liczebności, grupą polityczną w PE: liczy 73 posłów z 16 państw. W jej skład wchodzą m.in. posłowie Prawa i Sprawiedliwości, najliczniej reprezentowani są w niej brytyjscy konserwatyści. Z tego ugrupowania pochodzi Syed Kamall – lider EKR w Parlamencie Europejskim VIII kadencji.


Publikacja sponsorowana przez Grupę Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w Parlamencie Europejskim

Oceń artykuł
[Głosów:0    Średnia:0/5]